Kiedyś, kiedy jeszcze uczestniczyłem w projekcie jako zwykły pracownik, otrzymałem od przełożonego coś, co do dziś wspominam z uśmiechem. Nie jest to jednak uśmiech zadowolenia. Jak podszedłbyś do zadania, gdybyś otrzymał 20 maili (tak, 20) jeden po drugim, wszystkie z tym samym tematem? Każdy z nich zawierał strzępek informacji. Nie wiedziałem, czy po dwudziestym mailu mam już komplet, czy jeszcze powinienem się czegoś spodziewać. Kierownik chyba też wyczuł sprawę, bo jako dwudziesty pierwszy przesłał mi mail z tematem: “Koniec przesyłania informacji”. Wiedziałem zatem, że mogę się już zabrać za zadanie, bo nie powinienem nic więcej dostać. Przynajmniej, dopóki kierownik czegoś sobie nie przypomni. Ale jednak po pół godziny przypomniał sobie i podesłał mi jeszcze z pięć informacji. Oczywiście każda w osobnym mailu.
Delegowanie zadań
Delegowanie zadań, zarządzanie
Wszystkim moim pracownikom zawsze powtarzam:
“Wolę Cię opieprzać za to, że coś zrobisz źle, niż za to, że nic nie robisz. I tak Cię nie minie moja opieprzka, jak i tak”.
I efekt jest taki, że w ogóle ich nie opieprzam, bo robią dobrze. Przestają się stresować moją opieprzką.
Strach jest zawsze złym doradcą. Więc najlepiej wyeliminuj go ze swojej pracy i pozwól się ludziom wykazać.
Bądź dla nich coachem, mentorem i przewodnikiem. Zobaczysz, że Ci się to zwróci.
Delegowanie zadań, Efektywna praca, Motywacja
efektywność, strach
Ludzie lubią być potrzebni. Dlatego czasem robią rzeczy, których nie musieliby robić. Robią rzeczy mało ważne. Chcą się czuć bardzo zapracowani. Wtedy każdemu z czystym sumieniem mogą powiedzieć “Jestem taki zapracowany, że nie wiem, o której dziś wyjdę z pracy”. Ale gdyby skupili się na sprawach najwazniejszych, do zrobiliby swoją 8-godzinną robotę w 2 godziny.
Kiedy biorę się za jakiś temat, to w pierwszej kolejności staram się znaleźć osobę, która już coś takiego realizowała. Sprawdzenie tego zajmuje mi z reguły do 15 minut. Wystarczy tylko odrobina odwagi i chęć rozmawiania przez telefon z osobami, z którymi do tej pory nie rozmawiałem. Dzwonię do pierwszej z brzegu osoby, która mi przychodzi do głowy i z którą już wcześniej rozmawiałem. Pytam ją o wiedzę w danym temacie. Niezależnie od tego, co mi odpowie, proszę ją, żeby wskazała mi kogoś, z kim dodatkowo mógłbym porozmawiać w tej sprawie. Jeżeli wskaże mi osobę, której nie znam, to proszę również o numer telefonu do niej. Rozmowę z kolejną osobą zaczynam tak:
- “Cześć. Mówi Sylwester Oskwarek. Dzwonię do Ciebie, bo polecił mi Ciebie … (tu wymieniamo osobę z poprzedniej rozmowy). Podobno zajmowałeś się tematem … .”
Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby ktoś po takim wstępie odmówił mi 5 minut rozmowy.
Mając taki punkt zaczepienia oszczędzam dobre kilka dni na samodzielne rozgryzanie tematu.
Delegowanie zadań, Efektywna praca