Sylwester O. zaczyna (od nowa) z wizją końca
“Zaczynaj z wizją końca” – słyszałeś kiedyś to stwierdzenie?
Co zrobić, żeby to nie były tylko puste słowa? Niektórzy mówią: wizualizuj, wyobrażaj sobie, jak to będzie na końcu.
Niestety u mnie to nie działa. Mogę sobie 100 lat coś wyobrażać, ale jak nie będę miał praktycznego doświadczenia w danej dziedzinie, to i tak połowa problemów mnie zaskoczy.
W praktyce najlepiej zastosować tzw. metodę prototypów. Najpierw zrobić małą próbkę, napotkać wszystkie (a przynajmniej większość) problemów, a dopiero później realizować właściwy projekt – wiedząc już, jakim problemom trzeba będzie zaradzić. I zaradzić im z wyprzedzeniem.
Jak wiesz z moich wcześniejszych postów na tym blogu – uczestniczę w pewnym projekcie, który ma bardzo napięte terminy. Obecnie jesteśmy na etapie kończenia fazy prototypowej i wiemy, co mogło pójść lepiej, co mogło zostać lepiej zorganizowane.
Możemy tę wiedzę zignorować i w kolejnych fazach od nowa walczyć z tymi samymi problemami. Tylko, że ja się na to nie zgadzam i już dziś planuję, co poprawić.
Kolejną fazę planuję “z wizją końca”:
1. Ustalam, co ma być efektem końcowym
2. Definiuję zadania i odpowiedzialności od końca
Dzięki temu nie ma w planie niepotrzebnych zadań i wszystko prowadzi do efektu końcowego.
Żeby Ci to lepiej zobrazować, przedstawię przykład:
1. Efektem końcowym ma być odbiór projektu przez klienta.
2. Co potrzebuję, żeby klient odebrał projekt?
- Pomyślnego przejścia testów akceptacyjnych
- Dostarczenia wszystkich niezbędnych dokumentów
- …
3. Co potrzebuję do pomyślnego przejścia testów akceptacyjnych?
- Wiedzieć, co będzie testowane
- Poprawnie działającego systemu
- Odpowiedniego środowiska testowego
- …
4. Co potrzebuję, żeby mieć poprawnie działający system?
- Pomyślnie przeprowadzone testy wewnętrzne
- System dostarczony w terminie
- …
I tak dalej. Od końca.
To bardzo ciekawe zagadnienie i mógłbym Ci o nim jeszcze więcej napisać, ale na to już nie w tym poście. Jeśli jesteś zainteresowany, skontaktuj się ze mną bezpośrednio.


Sylwester Oskwarek,